Hej.Tu ja,Majka czyli właścicielka słodkiej Beagielki.Opiszę wam jej przyjazd do nowego domu...
Pewnego dnia,a dokładnie 20.06.2013r. byłam na wycieczce w Miradzu.Bawiłam się świetnie,zjeżdżałam ze zjeżdżalni i rozmawiałam z przyjaciółką.Po chwili zaczęłam jesc kiełbaskę,upieczoną na grillu.Pomyślałam, że zobaczę czy czasami nikt nie dzwonił na mój telefon.Wyjęłam go a tam właśnie dzwoni mama.Odbieram.-No cześc Maja.
-Hej mama.
-Słuchaj,jesteśmy z tatą u tego pana od piesków.Są dwie suczki-i w tym momencie piszcze :P
-A jakie,jakie?
-Jedna jest taka z białym trójkącikiem a druga ma takie brązowe pod oczkami.
-To ja chcę tego z trójkącikiem.
-Napewno? Ale ona jest taka nieznośna...Właśnie mi gryzie buty.
Zaśmiałam się,i byłam bardzo zadowolona.
-A ta druga ślicznotka?
-No właśnie,mi i tacie bardziej się podoba i jest spokojna i liże po rękach...
-oooo! To chce tą spokojną!
Po chwili mama wysłała mi zdjęcie obu suczek.Obie były śliczne,ale faktycznie ta spokojniejsza była jednak słodsza. Chodziłam ze zdjęciem mojej psinki i pokazywałam wszystkim,którzy byli na wycieczce. Wróciłam do domu,ale moich rodziców jeszcze nie było.Bardzo się niecierpliwiłam... Niemogłam doczekac się spotkania z moją ukochaną suczką. Patrzyłam przez okna,drzwi aż nagle przyjechali! Wybiegłam z domu aby zobaczyc moją ślicznotkę. Moi rodzice musieli jechac po nią daleko za Żnin. Gdy weszła do domu troszkę się bała,ale jej przeszło :) A teraz ma dwa miesiące i jest TAKA UROCZA ŻE SZOK <3 :*
Oto pierwsze zdjęcie mojej Megusi:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz